Rozdział
2 ,,Nieoczekiwana odpowiedź"
-Bo
wiesz,kogoś mi przypominasz...-zaczął Harry.
-Eee...
Kogo?-spytał nie pewnie blondynka.
-Harry!-
przerwała mu Hermiona-Przypominasz trochę takiego jednego Malfoya.
Chwilowo
nastała nie zręczna cisza. Cisza, którą nagle przerwało
parsknięcie Rona.
-Sorki
ludzie, ale ona-kiwnął znacząco na na blond dziewczynę.-ma być
spokrewniona z tym pieprzonym śmierciożercą!
Tymi
słowami Rudy chciał podlizać się siedzącej obok dziewczynie,
lecz ku zdziwieniu innych i jego samego, ta zerwała się z fotela i
przez zaciśnięte zęby wysyczała:
-Nie
nazywaj go "śmierciożercą" dobrze ci radzę, bo będziesz
miał ze mną do czynienia.-gdyby spojrzenie mogło zabić Rudzielec
leżał by już martwy.
Po
chwili można by ją przyrównać do balonu z którego spuszczono
powietrze. Z powrotem usiadła na fotelu z spuszczoną głową.
-Przepraszam,
ale sęk w tym że... JA jestem Malfoy, Nicol Malfoy. Mówiąc
"śmierciożerca" miałeś pewnie na myśli mojego kuzyna,
Draco.
Jeśli
można by ująć sformułowania " kopary im opadły", było
by to jak najbardziej na miejscu. Nie mieściło się w głowach
wszystkich nawet Hermiony (choć ta była bardzo pojemna), że taka
"normalna" dziewczyna, może być spokrewniona z taką
osobą jak Draco Malfoy.
-Słuchajcie,
to głupie! Zachowujemy się nie poważnie! Przecież nie można kogoś
posądzać kogoś po tym, z kim jest spokrewniony- mimo
wszystko,pierwsze wrażenie jakie wywołała na niej Nicol było
pozytywne, dlatego postanowiła dać jej szansę i stanęła w jej
obronie.-A tak w ogóle jestem Hermiona, Hermiona Granger- uśmiechając
się nie pewnie, podała jej rękę.
Z
lekkim zdziwieniem, Nicol również wyciągnęła do niej rękę.
-Przyzwyczaiłam
się do tego że ludzie słysząc moje nazwisko, kojarzą je z czymś
złym...
-Wiesz,
jak ludzie słyszą moje nazwisko, dostają szału i nazywają mnie
"złotym chłopcem"-powiedział Harry próbując rozluźnić sytuację.
I
rzeczywiści udało mu się; wszyscy wybuchli śmiechem. Dalsza część
podróży przebiegła dość spokojnie i bez żadnych większych
problemów, gdyby nie to że Harry, Hermiona i Ginny, co jakiś czas
musieli zdrowo szturchnąć Rona, aby ten tak bardzo nie gapił się
na pannę Malfoy. Hermione trochę to irytowało że jej chłopak tak
uporczywie wpatrywał się w Nicol, a nie w swoją dziewczynę, ale
mimo wszystko przymknęła na ten incydent oko: ,,No co?! Mam wydrzeć się na niego w środku pociągu?"Jej przemyślenia przerwał
dotychczas milczącej Ginny, która oznajmiła że zbliżają się do
Hogsmeade.
Dziękujemy za tak liczne wejścia i te komentarze :D Nawet nie wiecie ile to dla nas znaczy :D Przepraszamy za tak krótki rozdział, ale uwzględnimy Wasze propozycje dotyczące rozdziałów :)
~Lin ~Still
~Kala Madra- Super! Zajebiste! Czekam na trochę bardziej romantyczne chwile;) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDroga Kalo Madro! Daj im pogłówkować i dobrze że nie robią monotonnego romansidła kioskowego, ale raczej bloga przygodowego! Tak trzymać!~ Fack Shit
OdpowiedzUsuńmam dosyć ciaglych scen seksualnych na blogach o hp, oczywiscie blog nie bylby blogiem bez romansu. ale z umiarem~Xennna
Usuń