piątek, 21 lutego 2014

Rozdział 2 ,,Nieoczekiwana odpowiedź"


-Bo wiesz,kogoś mi przypominasz...-zaczął Harry.
-Eee... Kogo?-spytał nie pewnie blondynka.
-No, wiesz, nie że coś...-zaczął Wybraniec.
-Harry!- przerwała mu Hermiona-Przypominasz trochę takiego jednego Malfoya.
Chwilowo nastała nie zręczna cisza. Cisza, którą nagle przerwało parsknięcie Rona.
-Sorki ludzie, ale ona-kiwnął znacząco na na blond dziewczynę.-ma być spokrewniona z tym pieprzonym śmierciożercą!
Tymi słowami Rudy chciał podlizać się siedzącej obok dziewczynie, lecz ku zdziwieniu innych i jego samego, ta zerwała się z fotela i przez zaciśnięte zęby wysyczała:
-Nie nazywaj go "śmierciożercą" dobrze ci radzę, bo będziesz miał ze mną do czynienia.-gdyby spojrzenie mogło zabić Rudzielec leżał by już martwy.
Po chwili można by ją przyrównać do balonu z którego spuszczono powietrze. Z powrotem usiadła na fotelu z spuszczoną głową.
-Przepraszam, ale sęk w tym że... JA jestem Malfoy, Nicol Malfoy. Mówiąc "śmierciożerca" miałeś pewnie na myśli mojego kuzyna, Draco.
Jeśli można by ująć sformułowania " kopary im opadły", było by to jak najbardziej na miejscu. Nie mieściło się w głowach wszystkich nawet Hermiony (choć ta była bardzo pojemna), że taka "normalna" dziewczyna, może być spokrewniona z taką osobą jak Draco Malfoy.
-Słuchajcie, to głupie! Zachowujemy się nie poważnie! Przecież nie można kogoś posądzać kogoś po tym, z kim jest spokrewniony- mimo wszystko,pierwsze wrażenie jakie wywołała na niej Nicol było pozytywne, dlatego postanowiła dać jej szansę i stanęła w jej obronie.-A tak w ogóle jestem Hermiona, Hermiona Granger- uśmiechając się nie pewnie, podała jej rękę.
Z lekkim zdziwieniem, Nicol również wyciągnęła do niej rękę.
-Przyzwyczaiłam się do tego że ludzie słysząc moje nazwisko, kojarzą je z czymś złym...
-Wiesz, jak ludzie słyszą moje nazwisko, dostają szału i nazywają mnie "złotym chłopcem"-powiedział Harry próbując rozluźnić sytuację.

I rzeczywiści udało mu się; wszyscy wybuchli śmiechem. Dalsza część podróży przebiegła dość spokojnie i bez żadnych większych problemów, gdyby nie to że Harry, Hermiona i Ginny, co jakiś czas musieli zdrowo szturchnąć Rona, aby ten tak bardzo nie gapił się na pannę Malfoy. Hermione trochę to irytowało że jej chłopak tak uporczywie wpatrywał się w Nicol, a nie w swoją dziewczynę, ale mimo wszystko przymknęła na ten incydent oko: ,,No co?! Mam wydrzeć się na niego w środku pociągu?"Jej przemyślenia przerwał dotychczas milczącej Ginny, która oznajmiła że zbliżają się do Hogsmeade.

Dziękujemy za tak liczne wejścia i te komentarze :D Nawet nie wiecie ile to dla nas znaczy :D Przepraszamy za tak krótki rozdział, ale uwzględnimy Wasze propozycje dotyczące rozdziałów :)
~Lin ~Still

3 komentarze:

  1. ~Kala Madra- Super! Zajebiste! Czekam na trochę bardziej romantyczne chwile;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Droga Kalo Madro! Daj im pogłówkować i dobrze że nie robią monotonnego romansidła kioskowego, ale raczej bloga przygodowego! Tak trzymać!~ Fack Shit

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam dosyć ciaglych scen seksualnych na blogach o hp, oczywiscie blog nie bylby blogiem bez romansu. ale z umiarem~Xennna

      Usuń